Wietnamska Zupa Pho

czyli zupa i pewien warszawski bar, na bardzo znanej ulicy Chmielnej.

5
Grudzień

2 godz.
50 zł
poziom trudności: średni

Jest sobie w Warszawie pewien bar, na bardzo znanej ulicy Chmielnej. Bar do którego pewnie sama z siebie bym nie weszła. Ściany brudne, z zaciekami, ciasno, zbyt pachnąco i pięknie tam nie jest. Jest za to samoobsługa, stałe, niezmianiające się menu i kupa ludzi! Aaaa i jak na Warszawę i na ścisłe Centrum jest tanio! Za 15 zł człowiek wychodzi najedzony po uszy, ale nie z efektem ciężkości w żołądku jak po wielu fast foodach. Jak do tej pory, mimo, że dość szerokim łukiem mijam takowe przybytki, nie zdarzyło się, bym się rozchorowała i zawiodła smakiem. Wietnamska zupa pho, w dużych michach zadowoli smakiem naprawdę najwybredniszych. Jeden z moich ulubionych krytyków kulinarnych Maciej Nowak popełnił nawet kiedyś artykuł na temat sławetnej wśród Warszawiaków bazy wietnamskiej. Ale do czego zmierzam? Prócz reklamy baru? Ano do pomysłu jaki się zrodził w mej i małżonka głowie…trzeba spróbować zrobić taką zupę w domu. Pomogły pomoce w postaci wyszukiwarek internetowych i własna inwencja twórcza. Oczywiście zupa nie wyszła identyczna, ale czy takie było początkowe założenie? Ano niekoniecznie. Miało być pysznie, egzotycznie i miał być powód do zaproszenia innych do wspólnego dzielenia się ingredientami. Polecam Wam serdeczanie ten bulion, szczególnie fajnie się odnajduje w szarości jesiennej a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że okolice świąt poniekąd sprzyjają gotowaniu tej zupy. Przez dodanie aromatycznych, korzennych przypraw, przez ciepło jakie daje i powody do wspólnego zasiadania do stołu. Jestem pewna, że niejednokrotnie jeszcze wrócę do tego bulionu ale może następnym razem podam go inaczej? To raczej pewne:)

Składniki: ( dla 4 osób)

Zupa:

  • 780 g kości wołowych (może być więcej)
  • 680 g pręgi wołowej z kością ze szpikiem (może być więcej)
  • ok. 3,5l wody
  • 5-6 gwiazedk anyżu
  • 2 kory cynamonu
  • 2 ząbki czosnku
  • 4-6 goździków
  • 1 cebula (średniej wielkości)
  • 5 plasterków świeżego imbiru
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/4-1/2 szklanki sosu rybnego (ilość zależna od waszej lubości słoności)
  • 1 łyżczka cukru

do podania:

  • świeża kolendra (1 pęczek)
  • cebulka dymka (1 pęczek)
  • sos chilli
  • plastry świeżej polędwicy wołowej (ok. 100g)
  • świeża chilli (2 szt.)
  • kiłki fasoli mung (1/2 opakowania)
  • ćwiartki limonki lub cytryny (wg uznania)
  • 2 op. makaronu ryżowego lub waszego ulubionego azjatyckiego

ewentualnie: (nie ograniczajcie się, poszalejcie!)

  • pędy bambusa
  • odmoczone i obgotowane grzybki mun
Przepis:
  1. Kości i pręgę myjemy, wkładamy do dużego gara i zalewamy wodą.
  2. Wstawiamy całość na mały gaz. Dodajemy anyż, cynamon, goździki i czosnek.
  3. Na suchej patelni „spalamy” cebulę i plastry imbiru i wrzucamy do garnka z wołowiną.
  4. Całość gotujemy na wolnym ogniu od 2,5 – 5 godzin ściągając szumowiny.
  5. Im dłużej gotujemy tym lepiej dla wywaru. Raczej starajmy się nie dolewać wody w trakcie gotowania, żeby wywar był jak najbardziej intensywmy.
  6. Po tym czasie wyciągamy pręgę i oddzielamy ją od kości, resztę przecedzamy najlepiej przez gazę.
  7. Studzimy bulion najlepiej niech sobie postoi przez noc, żeby łatwiej nam było ściągnąć tłuszcz z wierzchu.
  8. Na drugi wstawiamy bulion na gaz, podgrzewamy i doprawiamy sokiem z cytryny, cukrem i sosem rybnym.
  9. Pręgę kroimy w mniejsze kawałki i w małym garnuszku zalewamy ją 2-3 chochlami bulionu i podgrzewamy – podajemy do stołu ciepłe!
  10. Polędwicę mrozimy i kroimy jak na carpacio (czyli w cieniutkie plasterki).
  11. Chilli kroimy drobniutko, zostawiając kilka krążków do dekoracji.
  12. Generalnie wszystkie dodatki przygotowujemy tak jak nam się podoba, makaron gotujemy wg przykazań na opakowaniu.
  13. Według mnie podanie dodatków w miseczkach do samodzielnego komponowania daje fajne efekty i goście mają odpowiednią zabawę.
  14. Uwaga, ważne jest jednak by zalewać kompozycje bulionem na końcu, tak by wywar był bardzo gorący!
  15. Trzymajcie go cały czas na kuchence na małym ogniu i zapraszajcie gości z miseczkami do „wydawalni bulionu” :)
  16. Na stole można dodatkowo postawić sos rybny, dzięki czemu fani słoności nie złapią Wam za solniczkę (to byłaby profanacja!)
Smacznego!
Podobne przepisy:
Oceń przepis:
nie ma szans!da się zjeść, ale nie za darmoda się zrobić coś lepszegoda się zjeść, ale czegoś tu brakujecałkiem smacznesmaczne, choć moze być lepszebardzo smaczne, ale dodał(a)bym tu czegośbardzo smaczne, w sam raz na obiadpycha!absolutne mistrzostwo sztuki kulinarnej (1 ocen, średnia: 8,00 z 10)
  • W kuchni bez dubli

    KOmentarz

  • Monika Szafrańska

    Trudna zupa… Ja uwielbiam jeść potrawy kuchni azjatyckiej, ale z gotowaniem ciut gorzej… Teraz idę na Fest Asia (festiwal w Warszawie poświęcony kulturze Azji – 25 i 26 kwietnia) i może coś mnie zainspiruje do szaleństw kulinarnych :)

  • Kasia

    Fantastyczna!

reklama: Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisw Top blogi